Możesz pomóc

Możesz pomóc Sławkowi!
Przekaż 1% podatku z rozliczenia rocznego!
KRS 0000097900
z dopiskiem: "Dla Sławka Mandzewskiego"

konto prowadzi MATIO - Fundacja Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę
Chcesz wiedzieć więcej - kliknij w "Pomoc"

 

 

 

 

Wiosenno-przedświąteczny Jarmark PDF Drukuj Email
wtorek, 03 kwietnia 2018 21:12

Pierwszy dzień wiosny wypadł w tym roku w środku tygodnia, na szczęście weekend był ciepły. W sobotę skorzystaliśmy więc z okazji i wybraliśmy się do Katowic na jarmark wielkanocny. Dzień wybrany był nieprzypadkowo – na jarmarku zaplanowano atrakcje dla dzieci. Chłopcy najpierw pod okiem bardzo miłych pań ubranych w tradycyjne stroje wykonali po jednej pisance.

Przy okazji – pisanki to jajka, które przed barwieniem maluje się woskiem, aby powstał wybrany wzór. Kraszanki barwione są na jednolity kolor, drapanki wydrapuje się po barwieniu, a można jeszcze w różnych regionach spotkać nalepianki, wycinanki, wytrawianki (wytrawiane kwasem) i kilka innych. Obecnie jajka można ozdabiać w dowolny sposób, a użycie metod quilingu, decoupage czy szydełka nie jest niczym niezwykłym…

Na jarmarku przeszliśmy też na stoisko zabaw z papierem, gdzie chłopcy najpierw zrobili po ślicznym zajączku, a następnie ozdabiali papierowe jajka wstążkami, brokatem, kredkami i cekinami. Sądząc po rozmiarze, wzór został wzięty z jaja strusiego ;-)

Obejrzeliśmy też oferowane towary, ale że prezenty mamy już kupione, a nic nam szczególnego w oczy nie wpadło, wiec wyszliśmy z pustymi rękami. Zahaczyliśmy za to o kino i po zakupie biletów poszliśmy jeszcze na lody. Okazało się, że „Gnomeo i Julia, tajemnica zaginionych krasnali” zrobiona jest na całkiem dobrym poziomie. Oczywiście pomaga znajomość opowieści o Sherlocku Holmes’ie. Tradycyjne wartości przekazywane w bajkach, dobre zakończenie i mnóstwo podanych wprost ale i ukrytych żartów sprawiły, że wszyscy wyszliśmy z kina w dobrych nastrojach.

A na koniec, korzystając z bardzo przyjemnej temperatury ponad godzinkę bawiliśmy się na placu zabaw z siłownią. I byłby to idealny wypad rodzinny w idealnym dniu, gdyby nie to, że zapomnieliśmy zarówno aparatu fotograficznego jak i telefonu, więc nie mamy ani jednego porządnego zdjęcia...

Cóż… pozostają miłe wspomnienia...

 

To Sławek

Wspierają nas:

Reklama
Reklama
Reklama