Wielkie kibicowanie Drukuj
niedziela, 24 czerwca 2018 21:18

Sławek stał się wielkim fanem piłki nożnej. W przedszkolu zaczął grać z kolegami, zbiera (Uhmmm… on zbiera ;-) ) karty i naklejki z biedronki no i oczywiście chce kibicować, jak nasi będą grać!

Przeklinam bezgłośnie te wszystkie reklamy i bajki, z których chłopcy już wykształcili sobie obraz kibica przed telewizorem: w jednej ręce piwo, w drugiej paczka czipsów, w trzeciej… no dobra, na stole miska z popkornem. I umalowana barwami drużyny buzia. Skąd to się bierze!

No dobra, na farbki byłam przygotowana – kredka do rysowania flagi z biedronki – w końcu coś trzeba było kupować, żeby nazbierać na te naklejki – i kredki do twarzy (akurat zostały z halloween. Dobra, z halloween sprzed dwóch lat…). Flagi i napisy wymaglowane, koszulki z orzełkiem ubrane. Trochę się nagimnastykowałam intelektualnie, żeby zaproponować im rozsądną ilość w miarę zdrowych przekąsek. Flaga, którą wywieszamy na 1 i 3 maja znów łopocze na balkonie. Jest... kibicujemy...

I co... też macie wrażenie, że ja przygotowałam się do meczu lepiej niż nasi piłkarze...? Ale chcę być uczciwa: chłopakom się podobało. Tylko wynikiem byli rozczarowani. No cóż... Jeszcze jeden mecz przed nami. Ja wielkim kibicem nie jestem, ale pamiętam, że te mecze o honor to naszym piłkarzom wychodzą najlepiej. Więc jest nadzieja. Przynajmniej na jeden porządny mecz...