Halloween 2013 Drukuj
środa, 13 listopada 2013 20:01

Nie jestem zwolenniczką ślepego kopiowania obcych nam kulturowo tradycji, ale z halloween chyba już nie ma co walczyć, a skoro stało się okazją do zabawy z kuzynkami i założenia ulubionego i wyczekanego przebrania... ulegliśmy.

Na Halloween przygotowaliśmy nietoperze z papieru na ścianach, pajęczynę ze srebrnej nitki na drzwiach wejściowych, wydrążoną dynię ze świeczką (sama dynia przysłużyła się w kuchni) i pomarańczowe i czarne balony. Klimat się zrobił, a koszt to: 1,5 zł za papier, <10 gr za nitkę, 4 zł za balony i dynia, która właściwie była odpadem po gotowaniu zupy...

Do tego zupa z dyni, już wspomniana, galaretki z robakami (żelki w kształcie dżdżownic), i muffinki zielonym kremem, na którym umieściłam ręcznie wykonane z lukru lub czekolady ozdoby: pająki, pajęczyny, duchy oraz pianowe gałki oczne... (mniam mniam ;-)

Aleksander założył swój ulubiony strój maga – długa czarna szata, szpiczasta czapka i długa różdżka, zaś dla Sławusia zrobiłam strój ducha. Niestety był w mniejszości, bo odwiedziły nas dwie czarownice... Mały sabat był bardzo rozbrykany i hałaśliwy i uspokoił się dopiero na bajce o potworach.

Co prawda Sławek prawie całą imprezę przechodził bez stroju, bo choć przebrany - rozebrał się gdy usłyszał dzwonek obwieszczający pierwszego gościa, to po wyjściu gości przymierzył wszystkie dostępne stroje i maski...

Chłopcy długo jeszcze przeżywali niezłą zabawę, opowiadali co było do jedzenia, co robili i dopytywali kiedy znowu zrobimy Halloween?

Chcecie sami zobaczyć jak było? Zapraszamy do galerii...

Nie tak szybko... Najpierw musimy posprzątać;-)