Możesz pomóc

Możesz pomóc Sławkowi!
Przekaż 1% podatku z rozliczenia rocznego!
KRS 0000097900
z dopiskiem: "Dla Sławka Mandzewskiego"

konto prowadzi MATIO - Fundacja Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę
Chcesz wiedzieć więcej - kliknij w "Pomoc"

 

 

 

 

"Kołderka za jeden uśmiech" PDF Drukuj Email
środa, 11 grudnia 2013 00:32

W październiku trafiłam na informację o akcji „kołderka za jeden uśmiech”. Grupa „kołderkowych cioć” bezinteresownie szyje kołderki dla chorych dzieci. Postanowiłam zgłosić Sławka. Zgłoszenie zostało przyjęte (na kołderkę dla Sławka, a dodatkowo dla brata – poduszka) i otrzymałam cały szereg wyczerpujących informacji, z których najważniejsza brzmiała, że przewidywany czas realizacji kołderki wynosi do 7 miesięcy. Ucieszyłam się, że jest szansa i odłożyłam całą sprawę na przyszłość. W końcu 7 miesięcy to... kawał czasu.

A tu niespodzianka. Wczoraj, gdy wróciłam do domu po pracy okazało się, że przyszły dwie paczki. Nadawca jakiś znajomy, ale to ledwie 2 miesiące... Ale jednak – dwie paczki – większa i mniejsza, zapakowane w piękny papier w autka i opisane Aleks i Sławuś. To musiało być to. Ponieważ jednak z pracy wróciłam bardzo późno, a chciałam żeby chłopcy sami otworzyli paczki – odłożyliśmy to do dzisiaj.

W paczkach, jak się spodziewaliśmy – były poduszka i kołderka, którą z racji grubości Sławek od razu przemianował na kocyk. Aleks co prawda po rozpakowaniu prezentu skrzywił się – co to za prezent – poduszka? A gdy Sławek rozpakował kołderkę (trochę wolniej, więc później) – od razu padło pytanie – dlaczego on (Aleks) nie ma kołderki. Sławuś natomiast od razu zainteresował wyszywanymi obrazkami, chociaż poduszce też nie popuścił... – w końcu on też lubi dinozaury. Jednak już po chwili obydwoje złapali swoje prezenty i szerokimi bananami na buźkach i prezentami w rączkach – rozpoczęli dzikie skoki. Na co my – rodzice – przez pewien czas pozwoliliśmy, chociaż z obawą o szanse przetrwania naszego materaca...

Ale zarówno kołderka jak i poduszka okazały się o niebo lepsze, niż się spodziewaliśmy. Ogrom pracy, jaki został włożony w ich wykonanie jest dla mnie nie do ogarnięcia, zwłaszcza że „kołderkowe ciocie” zadbały o każdy detal i szczegół, a każda nitka wszyta jest z perfekcyjną dokładnością... Potwierdziłam odbiór przesyłki sms-em. Wcześniej chciałam co prawda dzwonić, ale prezent ogromnie mnie poruszył. Byłam przekonana, że w trakcie rozmowy głos odmówi mi posłuszeństwa.

Chłopcy od razu zabrali swoje prezenty do łóżek (dziękuję ciociom za przesłanie prezentów wypranych i „gotowych do użycia”) i wyjątkowo szybko dzisiaj usnęli. To chyba jakaś magia! ;-)

Jeżeli jesteście zainteresowani akcją, a zwłaszcza jeśli chcielibyście wesprzeć „kołderkowe ciocie” w wyszywaniu – zajrzyjcie na stronę:

 

 

 

Podstrona Sławka na stronie projektu: zobacz

Tak wyglądały kołderka i poduszka:

A tutaj mały fotoreportaż z rozpakowywania prezentów i tego, co działo się potem:

Wszystkim "kołderkowym ciociom" - DZIĘKUJEMY!

 

 

To Sławek

Wspierają nas:

Reklama
Reklama
Reklama