Możesz pomóc

Możesz pomóc Sławkowi!
Przekaż 1% podatku z rozliczenia rocznego!
KRS 0000097900
z dopiskiem: "Dla Sławka Mandzewskiego"

konto prowadzi MATIO - Fundacja Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę
Chcesz wiedzieć więcej - kliknij w "Pomoc"

 

 

 

 

Wielkanoc 2014 PDF Drukuj Email
wtorek, 29 lipca 2014 21:18

Wiadomo, że chłopcy uwielbiają Wielkanoc. Bo prezenty, bo idziemy w gości albo przyjmujemy ich u siebie, a to okazja do zabawy z kuzynkami, bo takie „ekstra” jedzenie… i święconka w koszyczku noszona to też frajda, więc każdy ma swój.

Ale atrakcja Wielkanocy zaczyna się już wcześniej. U nas w domu nie kupuje się gotowych potraw. Gotujemy i pieczemy sami, mamy sprawdzone przepisy tylko na święta, albo i nie tylko na same święta, ale robione od wielkiego dzwonu. Sami robimy ozdoby, ale świąt nie spędzamy sami – zawsze z rodziną – i z jednej, i z drugiej strony. Jeśli święta spędzamy poza domem, tak jak w tym roku, to przygotowujemy ciasta i zabieramy je ze sobą.

A robienie ciast i ozdabianie to oczywiście w miarę możliwości z pomocą chłopaków – bo oni obydwoje uwielbiają pomagać w kuchni – blendować, miksować, wyciągać z pudełek, odmierzać, przesypywać… A tu z samą czekoladą do ozdób tyle frajdy – odpakować, połamać, pobuczeć malakserem, a potem z wielką ostrożnością (bo na garnku z wrzątkiem) – mieszać. A na każdym etapie można spróbować, skosztować, wylizać paluszki… do tej pory nie mamy sposobu jak odmierzyć te kosztowania, żeby podać Kreon. Dlatego lepsza jest masa cukrowa – bez tłuszczu to i bez Kreonu, a zabawy tyle samo – odmierzanie, mieszanie, barwienie, wałkowanie i modelowanie. W tym roku postawiliśmy na kształty wycinane foremkami. Choć i lepienia trochę było.

A jak już wszystko gotowe, dopracowane i ozdobione, to jedziemy w gości. I znowu frajda. Bo u dziadków zawsze fajnie. A jeszcze w Święta to pewne, że będą ciocie, wujkowie, kuzynki, kuzyn i… pies :-) I prezenty. I zabawy. I w ogóle gwar, i hałas, i brykanie. A my przy tym oczy dookoła głowy – bo to przebiegając przez pokój zwiną coś ze stołu. Bo to kuzynka poczęstuje czekoladkami. Bo to z dna torby z prezentami wyskakują jakieś czekoladowe słodkości, które jeśli nie zjeść, to przynajmniej pokosztować by się chciało. A tu Kreonu trzeba pilnować. I te wszystkie podziały i gryzki pozliczać. Oj, Aleks z tym ma dużo lepiej – co zje, to jego, i nikt mu nie liczy, i tabletek pod nos nie podtyka.

Święta to taki nietypowy rozkład dnia, chociaż leków i inhalacji ominąć się nie da i muszą być. Ale staramy się, żeby chłopcy mieli Święta radosne i przyjemne, niefrasobliwe i pełne zabawy i odpoczynku. Mamy nadzieję, że tak będą je pamiętali za 15, 30, czy 50 lat…

 

Poprawiony: wtorek, 29 lipca 2014 21:23
 

To Sławek

Wspierają nas:

Reklama
Reklama
Reklama