Możesz pomóc

Możesz pomóc Sławkowi!
Przekaż 1% podatku z rozliczenia rocznego!
KRS 0000097900
z dopiskiem: "Dla Sławka Mandzewskiego"

konto prowadzi MATIO - Fundacja Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę
Chcesz wiedzieć więcej - kliknij w "Pomoc"

 

 

 

 

Dzień dziecka 2014 PDF Drukuj Email
środa, 26 listopada 2014 11:03

Wolimy dzieciom zorganizować Dzień Dziecka jako dzień rozrywki, po którym pozostają miłe wspomnienia, niż kupować następne zabawki, ubranka czy kredki. W tym roku skorzystaliśmy z atrakcji zorganizowanych „na mieście”.

Po śniadaniu i inhalacjach wybraliśmy się do Muzeum PRL w Rudzie Śląskiej. W muzeum przewidziano atrakcje dla najmłodszych, m.in. malowanie buziek i puszczenie baniek mydlanych, a w sali kinowej muzeum zaplanowano wyświetlanie bajek. A że w muzeum już byliśmy i bardzo nam się podobało, więc szliśmy na pewniaka. Jeszcze na parkingu okazało się, że muzeum ma nowe (nowe stare;-)) okazy - przy parkingu postawiono czołgi i samochody opancerzone oraz inne pojazdy wojskowe, plus kilkunastometrowy pocisk. Dopiero po dokładnym obejrzeniu, poklepaniu, wysiedzeniu i wydeptaniu przekroczyliśmy bramy muzeum, aby skorzystać z przygotowanych zabaw. Oczywiście malowanie buziek i puszczanie baniek to atrakcja, ale tak naprawdę największą frajdę chłopcy mieli ze starej zabawki, wykonanej ręcznie drewnianej koparki, z „kursu” gry w kapsle, oglądania, wchodzenia, przechodzenia i wspinania się na fragmenty starych pomników… wyobraźcie sobie ludzką rękę, w której jeden palec jest większy niż cała Wasza noga… ;-) Aha… i oczywiście kina... W muzeum utworzono dwie sale kinowe wyposażone w PRL-owskie drewniane krzesła – w jednej wyświetlano bajkę „Reksio”, w drugiej „Przygody Bolka i Lolka”. Który chłopak by się temu oparł…? :-D

Po muzealnych szaleństwach (jakkolwiek by to brzmiało), wróciliśmy do domu na obiad. A popołudniu pojechaliśmy do kina na „LEGO przygoda”. Seans poprzedzały warsztaty naukowe z pokazami pełnymi dymu, ognia, baniek… nie tylko dzieci nie chciały odchodzić od tych pokazów. Chłopcy wrócili do domu z własnoręcznie zrobionymi, świecącymi w ciemnościach medalionami i mnóstwem opowieści o świecie LEGO.

Ten Dzień Dziecka zdecydowanie zapadł im w pamięć, o czym mogą zaświadczyć wszyscy, którzy w następnych dniach musieli wysłuchać szczegółowych relacji: dziadkowie, ciocie, kuzynki, sąsiedzi, ludzie spotkani w kolejce, na placu zabaw i spacerujący z psem… a nawet listonoszka w drzwiach ;-)

 

 

Poprawiony: środa, 26 listopada 2014 11:59
 

To Sławek

Wspierają nas:

Reklama
Reklama
Reklama