Możesz pomóc

Możesz pomóc Sławkowi!
Przekaż 1% podatku z rozliczenia rocznego!
KRS 0000097900
z dopiskiem: "Dla Sławka Mandzewskiego"

konto prowadzi MATIO - Fundacja Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę
Chcesz wiedzieć więcej - kliknij w "Pomoc"

 

 

 

 

1 września PDF Drukuj Email
czwartek, 03 września 2015 14:55

To wielki dzień – Aleksander rozpoczął 1 klasę, a Sławek pierwszy raz poszedł do przedszkola.

Aleks miał rozpoczęcie na galowo, uroczystość powitalną i tyty. Zapoznanie się z wychowawczynią i panią ze świetlicy. Zwiedzanie tej części szkoły, po której będą się poruszać.

A Sławek miał pełnowymiarowy dzień przedszkolny. Od rana, ze wszystkimi zamówionymi posiłkami. Ponieważ pani wychowawczyni jest ta sama, która opiekowała się Aleksem i jest w tej samej sali, więc sprawdzał, czy wszystko, co mu Aleks opisywał, jest na swoim miejscu. Ubrany był ładnie, ale wygodnie – w przedszkolu nie zaplanowali żadnych specjalnych uroczystości. Za to po uroczystościach Aleksa wszyscy poszliśmy odebrać Sławka z przedszkola, dostał tytę i bukiet z lizaków, jak Aleks. No... tyta była troszkę mniejsza...;-)

Opowiadał o wszystkim bardzo podekscytowany. I już nie mógł się doczekać kolejnego dnia. Nie dziwiło nas to – Aleksander wracał z przedszkola zadowolony i taki pozytywny obraz przekazał Sławkowi. A on nie mógł się już doczekać, kiedy będzie wreszcie chodził do „swojego przedszkola”. Od roku dopytywał, kiedy wreszcie... A ostatniego sierpnia sam grzecznie poszedł do łóżka, bo przecież „rano musi wcześnie wstać, żeby zdążyć do przedszkola... bo przecież NIE MOŻE się spóźnić!”

Ponieważ rano, przed przedszkolem musiał zrobić inhalację, tata obudził go 45 minut wcześniej niż zazwyczaj Aleksa: 30 minut na inhalację i 15 minut rezerwy, gdyby marudził, albo zaspany ruszał się wolniej. Sławek natomiast sam, całkiem rozbudzony wyskoczył z łóżka, błyskawicznie zjadł śniadanie, ubrał się i usiadł do inhalacji. Po 7 był już gotowy i choć do przedszkola miał iść na 8:00, a wyjść trzeba ok 15 minut wcześniej, to już o 7:15 wyciągnął Tatę z domu, bo już tak bardzo chciał iść, od razu i jak najszybciej... Sam ubrał buciki i zapiął kurtkę i aż podskakiwał (naprawdę podskakiwał) pod drzwiami, czekając aż tata będzie gotowy.

Ten entuzjazm nie wygasł po 1 dniu, bo wieczorem Sławek stwierdził, że jutro wstanie jeszcze wcześniej, żeby wcześniej pójść do przedszkola. Tacie szczęka opadła, gdy to usłyszał. Bo to on musiałby wstać wcześniej z tą naszą małą pchełką ;-)

 

 

To Sławek

Wspierają nas:

Reklama
Reklama
Reklama